Szczęśliwe "momenty" w Monachomachii? Zauważyłeś je?

foto

Joseph Ducreux, Dyskrecja

Wnikliwi czytelnicy "Monachomachii" Ignacego Krasickiego zauważyli z pewnością pewien trudny do interpretacji fragment dzieła:

Wtenczas, gdy złością uwiedzione mnichy
Wzięli się nagle do uczonej broni,
Hijacynt miły, łagodny i cichy,
Porzuca bitwę i od wojny stroni.
Słodkie rozmowy przerywały śmiéchy…
Zegar zbyt prędko bieży, prędko dzwoni:
Płyną w zaciszy szczęśliwe momenta,
Wesół Hijacynt, dewotka kontenta.
Postać jej wdzięczna, oczy, choć spuszczone,
Przecież niekiedy błyszczą się jaskrawie;
Choć w świętej mowie, słóweczka pieszczone —
Krył się subtelny kunszt w skromnej postawie.
Westchnienie, wolnym jękiem powleczone,
Umiała mieścić w potocznej zabawie.
Muszki z różańcem, wachlarz przy gromnicy,
Przy Hippolicie — Głos synogarlicy."

Hippolit był bohaterem głośnego w XVIII w. romansu francuskiego, a "Głos synogarlicy" to tytuł modlitewnika najpopularniejszego w XVIII w.

Paul Cazin wielbiciel twórczości i biograf Ignacego Krasickiego tłumaczył niejednoznaczność opisanej sytuacji wyjątkowym taktem i elegancką dyskrecją autora.

Bierzcie przykład z księcia biskupa. Bądźcie taktowni w opisywaniu "szczęśliwych momentów", a zostanie to docenione.

Zobacz także