Edusens

Szukasz najlepszych streszczeń, wnikliwych opracowań i oryginalnych interpretacji lektur? Trafiłeś na właściwą stronę. Znajdziesz tu mnóstwo wyczerpujących informacji, które przydadzą Ci się w szkole. Zostały profesjonalnie przygotowane. Z łatwością je zapamiętasz. Edusenowne materiały dostępne są w wersji do czytania (pliki PDF) i do słuchania (pliki MP3). Możesz je odsłuchać lub przeczytać na przerwie, w drodze do szkoły, w trakcie innych, ciekawszych zajęć. W ciągu kilku minut zdobędziesz potrzebną wiedzę, a potem dobrze napiszesz klasówkę, zdasz egzamin, maturę.

Korzystaj z wyjaśnień zagadnień gramatycznych i językowych, które umieściliśmy w części język i gramatyka. Po odsłuchaniu lub przeczytaniu edusensownych materiałów błyskawicznie odróżnisz części mowy, części zdania, rodzaje wypowiedzeń, funkcje tekstów i środki stylistyczne, które zostały w nich użyte. Codziennie dodajemy nowe materiały. Zaglądaj do nas często!


Nowości

Przekwinty, czyli sprawdź, czy rozumiesz po polsku


Picasso, Płacząca kobieta

Antoni Lange dowiódł kiedyś, że można napisać wiersz najczystszą polszczyzną - i zostać nie zrozumianym. Oto jego sławny dowód, cytowany w "Myśli Niepodległej" Andrzeja Niemojewskiego w r. 1906:
Przekwinty

Śród kieretni kszcie wangroda!
Pod jabrzędów charaziną
Stoi gryfna brzana młoda -
Z ócz jej śluzy plosem ryną.
Ni feteciem ani kwieciem
Ani jaklą - ochajona -
Po zamorach - stoi w gzorach -
Ostorniała i zaćmiona.
W duk chachuli się - w pociemno -
Marykuje, kniazi, blada -
Ostawiła chyz i dziada...
Ach - do korząt jej czeremno!
Drujkie było naściwienie -
Nawidziadło - omamienie -
Wrodne było nizaczmienie!
Ozgowało się, pieściło,
Całowało się, haiło:
Łopie zeszły gmy na grapy,
A zagłoby i utrapy!
Ej, chaśniku roztomiły,
Coś na zazór mię wyzwolił -
Zdobramiru jak niepiły -
Szczezłeś!... Bóg mi nie podolił!
Idą śryże, chaje, gmy -
Gdzie twa jata, rządź, gdzie ty?

Nierymowany przekład z polskiego na polski pióra Juliana Tuwima brzmi:

Wymyślone słowa
Śród zarośli kwitnie śliwa. Pod gałęziami sokor stoi piękna dziewczyna młoda, z oczu jej łzy jeziorkiem płyną, nie wstążką ani kwieciem, ani stanikiem przystrojona, po odurzeniu stoi w łachmanach, zdrętwiała i znużona. Kryje się w próżny pień, w ciemność, narzeka, jęczy żałośnie, błąka się; opuściła dom ojcowski, ach, do cna jej smutno! Słodkie były nawiedziny, ułuda, omamienie, okropne było opuszczenie, płonęło się, pieściło, całowało się, rozkoszowało. Prędko zeszły mgły na parowy leśne, a kłopoty i strapienia. Ej, miły kochanku, coś mnie wybrał całkowicie, niespodzianie, jak obcy, zniknąłeś! Bóg mi nie poszczęścił. Idą śniegi, burze, mgły, gdzie twa chata, mów, gdzie ty?

Oikofobia - termin przydatny w politycznej dyskusji

Oikofobia (ojkofobia) to niechęć do własnego społeczeństwa i jego wartości. Termin został wprowadzony do teorii kultury przez wybitnego angielskiego filozofa, profesora Uniwersytetu Bostońskiego, Rogera Scrutona.

Jako przyczynę oikofobii Scruton wskazywał  laicyzację społeczeństwa, która pozbawiała twórców quasi-kapłańskiej roli. To z kolei powodowało ich osamotnienie, melancholię, resentyment w stosunku do świata, a wreszcie utratę kontaktu z rodzimym dziedzictwem kulturalnym i brak identyfikacji z grupą, w której przyszło im żyć, społecznością lokalną, narodem, wspólnotą cywilizacyjną.

Z powodu ciągle postępującej egalitaryzacji i uniformizacji kultury, oikofobia z czasem przestała być marginalnym przejawem wyobcowania części elity intelektualnej, lecz stała się zjawiskiem powszechnym wśród pospólstwa, bezkrytycznie naśladującego twórców.

Człowiek dotknięty oikofobią traktuje więzy łączące go ze społeczeństwem jako niechciane obciążenie i krępujące, zbyteczne, opresyjne zobowiązanie, z którego pragnie się za wszelką cenę wyzwolić. Sądzi bowiem, że tylko wtedy będzie mógł samorealizować się w pełni.

Oikofobia niemal nigdy nie występuje pod swą własną nazwą. Cierpiący nań wolą patetycznie nazywać swe postępowanie sprzeciwem wobec ksenofobii rozumianej jako utożsamianie się z własnym narodem, dziedzictwem kulturowym, kręgiem cywilizacyjnym, religią.  Zaprzeczanie zdrowemu rozsądkowi nazywają walką z kołtunerią, przesądami i ciemnogrodem. Domagają się nieograniczonej otwartości i tolerancji dla postaw uznawanych dotąd za moralnie naganne i dla zachowań obyczajowo obrzydliwych.  Podkreślają konieczność zmiany paradygmatu językowego. Język bowiem przechowuje i utrwala "krzywdzące stereotypy", "rasizm", "seksizm", homofobię". Używanie słów w tradycyjnych znaczeniach nazywane bywa przez oikofobów "mową nienawiści".

Ich utopijnym celem jest zbudowanie społeczeństwa wielokulturowego na gruzach dotychczasowej judeochrześcijańskiej cywilizacji.

Zobacz także