Edusens

Szukasz najlepszych streszczeń, wnikliwych opracowań i oryginalnych interpretacji lektur? Trafiłeś na właściwą stronę. Znajdziesz tu mnóstwo wyczerpujących informacji, które przydadzą Ci się w szkole. Zostały profesjonalnie przygotowane. Z łatwością je zapamiętasz. Edusenowne materiały dostępne są w wersji do czytania (pliki PDF) i do słuchania (pliki MP3). Możesz je odsłuchać lub przeczytać na przerwie, w drodze do szkoły, w trakcie innych, ciekawszych zajęć. W ciągu kilku minut zdobędziesz potrzebną wiedzę, a potem dobrze napiszesz klasówkę, zdasz egzamin, maturę.

Korzystaj z wyjaśnień zagadnień gramatycznych i językowych, które umieściliśmy w części język i gramatyka. Po odsłuchaniu lub przeczytaniu edusensownych materiałów błyskawicznie odróżnisz części mowy, części zdania, rodzaje wypowiedzeń, funkcje tekstów i środki stylistyczne, które zostały w nich użyte. Codziennie dodajemy nowe materiały. Zaglądaj do nas często!


Nowości

Żeromski wprowadził cwaniaka do literatury

W 1924 roku ukazała się polityczna powieść Stefana Żeromskiego Przedwiośnie.

Wielbiciele talentu pisarza, a także czytelnicy sceptyczni wobec jego dokonań, mogli przeczytać następujący fragment:
Przyszli wnet ludzie świadomi, majsterki w przeszukiwaniu piwnic, cwaniaki w tej materii, którzy by i bez jego idei znaleźli skarb ojcowski, zwąchali i spenetrowali złotka, choćby było na sto łokci w ziemię czy w mur wpuszczone.

W ten oto sposób, popularny literat wprowadził do literackiej polszczyzny wyraz cwaniak, wcześniej kwalifikowany przez językoznawców jako termin slangowy, używany przez niższe warstwy ludności zamieszkującej miasta, na określenie kogoś sprytnego, przebiegłego. Określenie to wyrażało zarówno odrobinę podziwu jak i ironiczny stosunek do opisywanej osoby.

Rzeczownik cwaniak pochodził od przymiotnika cwany, ten zaś był fonetycznym uproszczeniem używanego od stuleci szczwanego, czyli kogoś biegłego w czymś, wytrawnego i doświadczonego. Zbitka głosek szeleszczących była trudna do wymówienia dla prostych ludzi, dlatego ułatwili sobie artykulację wyrazu.

Słowa cwany i cwaniak fororę zrobiły po drugiej wojnie światowej. Przez pewien okres w II połowie XX wieku były szalenie modne i często nadużywane.

Tytuł epopei


J. Lelewel, Portret Adama Mickiewicza

Adam Mickiewicz pisał swe największe dzieło przez kilka lat. Na pomysł stworzenia szlacheckiej gawędy wpadł ponoć podczas pobytu w Wielkopolsce w roku 1831. Zanotował wówczas kilkadziesiąt wierszy opisujących dwór, po czym zarzucił pracę. Powrócił do niej w roku 1832, by pisać z przerwami do czerwca 1834, kiedy oddał epopeję do druku.

Wraz z postępem prac zmieniał się tytuł poematu. Początkowo Mickiewicz nazwał dzieło "Szlachcic", potem "Zegota", następnie kompromisowo "Szlachcic Zegota', by ostatecznie opublikować epopeję z sarmackim rozmachem pt. "Pan Tadeusz, czyli ostatni zajazd na Litwie.Historia szlachecka z 1811 i 1812 we dwunastu księgach wierszem, przez Adama Mickiewicza".

Ponieważ już wówczas wyraz "zajazd" mógł być niezrozumiały dla rzeszy młodszych czytelników poety, zdecydował się on zamieścić objaśnienie terminu. Zajazd zdefiowany został przez Mickiewicza następująco:
"Za czasów Rzeczypospolitej Polskiej egzekwowanie wyroków sądowych było bardzo trudne w kraju, gdzie władza wykonawcza nie miała prawie żadnej policji pod swemi rozkazami, a obywatele możni trzymali nadworne półki, niektórzy nawet, jak książęta Radziwiłłowie, kilkunastotysięczne wojska. Żałujący więc, uzyskawszy dekret, musiał po egzekucją udawać się do stanu rycerskiego, to jest do szlachty, przy której była także władza wykonawcza. Zbrojni krewni, przyjaciele i powietnicy ciągnęli z dekretem w ręku i w towarzystwie woźnego zdobywali, często nie bez rozlewu krwi, dobra przysądzone żałującemu, które woźny legalnie tradował lub w posesję oddawał. Taka egzekucja zbrojna dekretu nazywała się zajazdem.
W dawnych czasach, póki szanowano prawa, najmożniejsi panowie nie śmieli się opierać wyrokom, rzadko zdarzały się zbrojne napaści, a gwałt prawie nigdy nie uszedł bezkarnie. Wiadomy z dziejów smutny koniec księcia Wasila Sanguszki i Stadnickiego, zwanego Diabłem.
Zepsucie publicznych obyczajów Rzeczypospolitej namnożyło zajazdów, które ciągle mieszały spokojność Litwy."

Zobacz także

Kochliwy poeta

foto

Karolina Sobańska, rysunek Aleksandra Puszkina

Perypetie miłosne bohaterów „Mody na sukces” wypadają blado w porównaniu z romansowymi dokonaniam... więcej »