Edusens

Szukasz najlepszych streszczeń, wnikliwych opracowań i oryginalnych interpretacji lektur? Trafiłeś na właściwą stronę. Znajdziesz tu mnóstwo wyczerpujących informacji, które przydadzą Ci się w szkole. Zostały profesjonalnie przygotowane. Z łatwością je zapamiętasz. Edusenowne materiały dostępne są w wersji do czytania (pliki PDF) i do słuchania (pliki MP3). Możesz je odsłuchać lub przeczytać na przerwie, w drodze do szkoły, w trakcie innych, ciekawszych zajęć. W ciągu kilku minut zdobędziesz potrzebną wiedzę, a potem dobrze napiszesz klasówkę, zdasz egzamin, maturę.

Korzystaj z wyjaśnień zagadnień gramatycznych i językowych, które umieściliśmy w części język i gramatyka. Po odsłuchaniu lub przeczytaniu edusensownych materiałów błyskawicznie odróżnisz części mowy, części zdania, rodzaje wypowiedzeń, funkcje tekstów i środki stylistyczne, które zostały w nich użyte. Codziennie dodajemy nowe materiały. Zaglądaj do nas często!


Nowości

Henryk Sienkiewicz promował oberżynę


Oberżyna fot. Wikipedia.org

Roślina, którą widzisz obok to psianka podłużna, a w zasadzie jej owoc. Botaniczna nazwa w żaden sposób nie oddaje smakowych i kulinarnych walorów warzywa, nic więc dziwnego, że w dziewiętnastym wieku próbowano nazwać ją bardziej poetycznie "gruszką miłosną" lub "gruszką miłości".

Te z kolei miana osobom twardo stąpającym po ziemi wydać się musiały nazbyt wyszukane dla, bądź co bądź, pospolitej rośliny. Wyczulony na piękno polszczyzny Henryk Sienkiewicz zaproponował więc "oberżynę". Jako pierwszy w listach do przyjaciół spolszczył francuskie słowo "aubergine" zaczerpnięte do francuszczyzny wcześniej z języka perskiego poprzez język arabski. Wyraz przyjął się i przez kilkadziesiąt lat Polacy nazywali fioletowy gruszkowaty owoc właśnie w ten sposób.

Sytuacja zmieniła się po drugiej wojnie światowej. Wówczas to konkurentem "oberżyny" został zapożyczony z rosyjskiego wyraz "bakłażan" o tadżyckich korzeniach. I wiele wskazuje, że zwycięży w tym leksykalnym pojedynku.


Poznać pana po cholewach, czyli komu słoma z butów wychodziła i kogo gorszyła


K. Szlegel, Posłowie Leopolda I
u Jana III Sobieskiego

Frazeologizm "poznać pana po cholewach" używany jest wówczas, gdy chcemy powiedzieć, że o statusie społecznym człowieka świadczy to, jak jest ubrany i co nosi. Zwrot wywodzi się z okresu staropolskiego. Wówczas polska szlachta do kontuszy zakładała buty z wysokimi cholewami. Obuwie takie wykonywano z mięciutkiej koźlej, cielęcej, bądź jagnięcej skóry. Było bardzo drogie. Na buty z cholewami w kolorze żółtym, czerwonym bądź zielonym mogli sobie pozwolić tylko magnaci. Szare lub czarne buty z cholewami nosiła biedniejsza brać szlachecka zwana szaraczkami. Pospólstwo i mieszczanie nosili zwykłe, krótkie, czarno-bure obuwie.

Aby nie zapocić obuwia, szlachta do swych butów z cholewami wsypywała pociętą słomę zwaną sieczką. Słoma wchłaniała wilgoć przez cały dzień, a wieczorem była wysypywana. Rano wsypywano do butów nową, dla ciepła, higieny i wygody.

W tym miejscu warto zatrzymać się nad pochodzeniem drugiego zwrotu "słoma komuś wystaje (wyłazi, wychodzi) z butów". Jest to powszechnie znane, utrwalone metaforyczne określenie prostackiego zachowania. Trudno ustalić, czy wzięło się stąd, że osoby z niższych stanów miały buty tak płytkie, że wsypane przycięte rurki słomy były dla wszystkich widoczne, w przeciwieństwie do tych, których dostrzec nie było można z powodu wysokiej barwnej cholewy, czy też jego etymologia jest nieco inna.

Na pewien trop naprowadzają nas opisy siedemnastowiecznej mody. Otóż wtedy, na dworach: francuskim, hiszpańskim i austriackim, uchodzących za wyznaczające europejskie trendy,  arystokraci używali cienkich, jedwabnych, pończoch. Dopiero na odziane w nie nogi zakładali buty. Zwyczaj polskich magnatów, by zakładać buty z wysokimi cholewami wypełnionymi sieczką na gołe stopy, mógł wydawać się osobom hołdującym zachodniej modzie szokujący i prymitywny.

Za tą drugą hipotezą przemawia frazeologizm "wytrzepać słomę z butów" / "wyciągać słomę z butów" / "wyjąć słomę z butów", mający znaczenie, że ‘ktoś wyzbywa się prostackich zachowań, bądź ktoś usiłuje przestać zachowywać się jak prostak.

Zobacz także