Edusens

Szukasz najlepszych streszczeń, wnikliwych opracowań i oryginalnych interpretacji lektur? Trafiłeś na właściwą stronę. Znajdziesz tu mnóstwo wyczerpujących informacji, które przydadzą Ci się w szkole. Zostały profesjonalnie przygotowane. Z łatwością je zapamiętasz. Edusenowne materiały dostępne są w wersji do czytania (pliki PDF) i do słuchania (pliki MP3). Możesz je odsłuchać lub przeczytać na przerwie, w drodze do szkoły, w trakcie innych, ciekawszych zajęć. W ciągu kilku minut zdobędziesz potrzebną wiedzę, a potem dobrze napiszesz klasówkę, zdasz egzamin, maturę.

Korzystaj z wyjaśnień zagadnień gramatycznych i językowych, które umieściliśmy w części język i gramatyka. Po odsłuchaniu lub przeczytaniu edusensownych materiałów błyskawicznie odróżnisz części mowy, części zdania, rodzaje wypowiedzeń, funkcje tekstów i środki stylistyczne, które zostały w nich użyte. Codziennie dodajemy nowe materiały. Zaglądaj do nas często!


Nowości

Jak się protestanci o klęskę Sobieskiego pod Wiedniem w Gdańsku modlili


Portret Emeryka Tekieliego

"Pamiętniki" Jana Chryzostoma Paska są doskonałym źródłem wiedzy o Polsce w dobie baroku. Szlachcic nie tylko przedstawił wydarzenia, w których miał okazję uczestniczyć osobiście, ale także relacjonował społeczne nastroje. Znajomość tych zapisków pozwala czytelnikowi zrozumieć to, co działo się przed wiekami, ale także przez analogię to, co dzieje się obecnie. Czy wiecie, że w XVII wieku nie wszyscy wspierali Jana III Sobieskiego, który ruszył z odsieczą pod Wiedeń. W Europie, a nawet na ziemiach polskich byli tacy, którzy chcieli witać Turków serdecznie.

W 1683 roku Jan Chryzostom Pasek miał czterdzieści siedem lat i wraz z wejściem w wiek dojrzały zaawansowany, poświęcił się zarządzaniu majątkiem, udział w wojnach zostawiając młodszej szlachcie. Nie towarzyszył więc Janowi III Sobieskiemu w jego wyprawie, a udał się ze zbożem do Gdańska.  Tu, ku swojemu zgorszeniu, przekonał się, że tutejsze mieszczaństwo, w większości protestanckie, ma nadzieję, że wojska Sobieskiego rozbite zostaną przez wspierający Turków oddział węgierskiego heretyka Emeryka Tekielego. Oburzony postawą kacerzy Jan Chryzostom Pasek, nabył druk sławiący zdrajcę po czym przekupił prostego chłopa, by ten tym papierem podtarł sobie tyłek. 

Wydarzenie tak opisał w swych "Pamiętnikach":
Wszyscy tedy katolickiej religiej ludzie byli i są kont[enci] z tej króla, pana naszego, rezolucyjej, oprócz luteran[ów] i kalwinów, bo oni tę wojnę za swoję mieli i Pana Boga prosili, żeby Turcy zwyciężyli, mówiąc, że to in rem ich, (mówią) ujmując się za opressyją Tekielego i wszystkich dysydentów.
Byłem wtenczas we Gdańsku; to Pana Boga proszono po zborach, żeby dał zwycięstwo Turkom nad cesarzem. Jak tam już z gazetów cokolwiek doczytali się, że się Tekielemu poszczęściło, że tam gdzie na podjeździe udławił kilku Niemców, to zaraz tryumfy, zaraz gratiarum actiones: „Oh, Her Got! Oh, liber Got!” Obrazy Tekielego na koniu, armatnego, przedawano; awizy drukowane, ci którzy przedaw[ali], zaraz je i śpiewali. Idę raz, a jeden śpiewa; podpiełem trochę i pytam, co to takiego śpiewa, że go tak z pilnością słuchają? Powiedziano, że to nowiny o panu Tekielem, jako cesarza szczęśliwie zwycięża. Usłyszawszy ów, co je śpiewał, że się o to pytam, pokaże mi po niemiecku pisane: „Ja, Mospan, kupić, kupić!” Pytam: „Co za nie? ” Odpowie: „Grosz” Dałem mu. A szło za mną chłopów kupa do gospody, com im miał dawać piniąd[ze]. Był jeden frant i mówię mu: „Miły bracie, będziesz mi[ał] tynfa, utrzyże zadek tą kartą”. Chłop z wielką ochotą spuścił spodnie, golusieńką panewkę wytarł owymi awizami i cisnął do Motławy. Niemcy, Niemki poczęli mruczeć, szemrać, a jam poszedł. Katolicy zaś i ci, co z okrętów na to patrzali, okrutnie się śmiali. Kiedym to zaś powiedał katolikom mieszczanom, także dominikanom, jezuitom, to mówili: „Szczęście, że na Waści tumult nie był, bo tu oni Tekielego ledwie nie boskim wenerują honorem”

Czy nadal Was dziwi uwielbienie, jakie wobec dzieła Jana Chryzostoma Paska, deklarowali najwybitniejsi polscy literaci: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński, Henryk Sienkiewicz i wielu innych?

Od wątpi do wątpliwości


Egipskie malowidło ścienne

Pewnie nawet nie podejrzewacie, że powszechnie używany czasownik "wątpić" ma zgoła niezwykłe pochodzenie. Wywodzi się bowiem od gwarowego rzeczownika "wątpie". Wątpie zaś to nic innego jak wnętrzności, czyli dokładniej jelita i inne narządy wewnętrzne.

Co łączy "wątpie" z  "wątpieniem"? Otóż w czasach pogańskich, ale i później, wnętrzności wyjęte z  zabitego zwierzęcia używane były do wróżenia. Zgodnie z relacjami etnografów, badając wątpie, ludzie starali się przewidzieć przyszłość. I tak jeśli tłuszcz zabitego zwierzęcia był wiotki, znaczyło to, iż jedna z kobiet należących do danej rodziny powije dziewczynkę, jeśli zaś był jędrny – miała urodzić chłopca.
Ze śledziony zabitego wieprza wróżono o przebiegu nadchodzącej zimy. Jeśli przedni jej koniec był grubszy, zima miała mieć mroźny początek, grubszy tylny koniec śledziony zapowiadał łagodne przyjście zimy. Równomierna śledziona dawała nadzieję na umiarkowaną zimę.

"Wątpić" znaczyło wówczas tyle co wróżyć sobie z wnętrzności. Z czasem wyraz "wątpić" zaczął być używany w znaczeniu "nie być czegoś pewnym", "traktować wypowiedź jako przewidywanie" niedostatecznie umocowane w rzeczywistości.

Od czasu kiedy wróżenie z wątpi zarzucono zupełnie, czasownik "wątpić" znaczy jedynie "nie być co do czegoś przekonanym; nie dowierzać czemuś lub komuś".

Zobacz także

Sezon na kawę

foto

Louis-Leopold Boilly, Kawosze

W "Panu Tadeuszu" Adama Mickiewicza, nie bez przyczyny nazywanym narodową epopeją, znajdziesz o... więcej »