Brzydkie słowa w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego


Włodzimierz Tetmajer, Zrękowiny

"Wesele" Stanisława Wyspiańskiego od przeszło stu lat zaliczane jest do najpopularniejszych polskich utworów i z biegiem lat nic nie traci na atrakcyjności. Przeciwnie. Z czasem coraz więcej stworzonych przez poetę fraz znajduje stałe miejsce w polszczyźnie.

Stanisław Wyspiański miał bowiem niebywały talent do ujmowania rzeczywistości w słowa odpowiednie, wpadające w ucho i zapadające w pamięć. Nie wahał się przy tym korzystać ze słownictwa uchodzącego za niestosowne i gorszące.

Kiedy kilka lat temu, jedną z rocznic patriotycznych władze zdecydowały się uczcić olbrzymim orłem z czekolady, Polacy przypomnieli sobie, że właśnie w "Weselu" znajduje się fragment odpowiednio komentujący wiekopomne wydarzenie:
"Ptok ptokowi nie jednaki
człek człekowi nie dorówna.
dusa dusy zajrzy w oczy,
nie polezie orzeł w gówna".

Współczesne zastosowanie znajduje także wiersz pierwotnie odnoszący się do konia przy powozie Wernyhory, a obecnie do pojazdu w nie najlepszym stanie technicznym:

"Ogniem piernół, ogniem łysnął,
jak się naroz bez płot cisnął,
mnie i Kubie pysk osmalił."

Dosadny rym użyty przez Czepca w rozmowie z Gospodarzem, może być przydatny osobom, które narażone są na przebywanie w towarzystwie niedocenionego męża stanu.
"Pon se ino serce ziębi
tym myśleniem, sumowaniem:
boby sie pon usroł na niem."

Pamiętajcie, że cytując Stanisława Wyspiańskiego uchodzicie za erudytów. Gdybyście zaś tę samą myśl wyrazili własnymi słowami, z pewnością uznano by je za niegrzeczne.

Zobacz także