Boże, Ty to widzisz i nie grzmisz!


W. Łuskina, Zagłoba,
źródło: polona.pl

Tytułowy zwrot używany jest obecnie w stanie najwyższego oburzenia. Wezwanie do działania Istoty Najwyższej stosowane jest wówczas, gdy ludzkie aktywności albo nie zostały podjęte, albo nie przyniosły stosownych efektów.

Powiedzenie zyskało popularność za sprawą Henryka Sienkiewicza, który umieścił je w powieści "Ogniem i mieczem" w kontekście raczej humorystycznym.

Oto przebywający na kresach Rzeczypospolitej Jan Onufry Zagłoba szlachcic przebiegły, sprytny, ale nienachalnie odważny i na dodatek wyjątkowy opój, dowodząc poniekąd przypadkiem setką żołnierzy, napotyka na drodze liczną grupę miejscowych weselników. Przerażeni chłopi chcą uniknąć zwady z żołnierzami, dlatego proponują im udział w świętowaniu i częstują tym, co mają najlepsze. Zagłoba z rozkoszą próbuje oferowanych trunków, a jako wyjątkowy amator i znawca miodu ze zdziwieniem stwierdza doskonałą jakość napitku. Oburzony tym, że ludzie niskiego stanu mogą popijać taki alkohol, mówi:

"Co za czasy - mruknął. - Chamy taki miód piją. Boże, Ty to widzisz i nie grzmisz!"

Wydaje się, że aby obecnie zwrot był używany zgodnie z intencją Sienkiewicza, powinniśmy stosować go w sytuacji, gdy ktoś delektuje się rzeczami luksusowymi właściwymi dla osób bardziej majętnych i lepiej ustosunkowanych.

Zobacz także